Nowe połączenie LOT-u do Pekinu


pekin Polskie Linie Lotnicze LOT uruchomiły dzisiaj nowe połączenie z Warszawy do Pekinu. Rejs inauguracyjny wystartował wczoraj – 29 maja po godz. 16.10 z lotniska Chopina i trwał 9 godzin. Honorowymi pasażerami rejsu jest Pierwsza Dama Anna Komorowska oraz członkowie Misji Gospodarczej z wicepremierem Waldemarem Pawlakiem na czele.

Dla pasażerów pierwszego rejsu do Pekinu LOT przygotował niespodzianki przy stanowiskach odpraw na lotnisku Chopina. Podróżni otrzymali upominki oraz zostali poczęstowani tortem ozdobionym smokiem z lukru, a samo lotnisko zostało zaaranżowane w chińskim stylu. Nad stanowiskami odpraw oraz przy wejściu na teren terminalu zawisły lampiony chińskie, przy wejściu do samolotu ustawiono tradycyjne rzeźby lwów chińskich a pasażerowie odprawiając się przechodzili pod specjalną bramą tzw. Pailou. Jednocześnie po lotnisku przechadzali się animatorzy tańca smoka oraz hostessy ubrane w tradycyjne stroje chińskie Quipao rozdając wszystkim pasażerom ciasteczka z wróżbą.

Otwarcie nowego kierunku do Pekinu było możliwe dzięki wynegocjowanym przez LOT, bardzo korzystnym slotom czyli godzinom startów i lądowań na pekińskim lotnisku. Polski przewoźnik otrzymał również w zeszłym roku zgodę od władz rosyjskich na przeloty nad Syberią, co umożliwi przeloty najkrótszym korytarzem powietrznym. Wpłynie to w znacznym stopniu m.in. na oszczędność zużywanego paliwa i krótszy czas przelotu do Pekinu.

Rejsy na tej trasie wykonywane są czasowo samolotami Boeing 767-300 do momentu, gdy od listopada br. roku flotę LOT-u zasilą najnowocześniejsze samoloty pasażerskie Boeingi 787 Dreamliner, które sukcesywnie zastępować będą obecnie eksploatowane Boeingi 767.

Połączenie do Pekinu jest realizowane trzy razy w tygodniu – we wtorki, czwartki i niedziele o godz. 16.10 (przylot do Chin o godz. 6.35 czasu lokalnego), zaś rejsy z Pekinu do Warszawy odbywać się w poniedziałki, środy i piątki o godz. 8.45 (przylot do Warszawy o godz. 12.40 czasu lokalnego).

Źródło: informacja prasowa | Fot: Francisco Diez/flickr.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *